• Wpisów:51
  • Średnio co: 22 dni
  • Ostatni wpis:6 dni temu
  • Licznik odwiedzin:24 609 / 1168 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Czytając krótkie streszczenie fabuły powiedziałam "Kurde, facet chce popełnić samobójstwo przez swój stan zdrowia tak jak ja... to może być ciekawe".

Potem czytając już książkę też zaczęłam rysować, kiedy czułam się fizycznie i psychicznie bardzo źle i świat "sztuki" zaczął być światem, do którego zaczęłam co raz to częściej wracać i faktycznie psychicznie zaczęłam czuć się lepiej, a potem niespodziewanie (tak jak bohater) spotkałam na swojej drodze życia osobę, która je całkiem odmieniła i również mówi po hiszpańsku i ma związek z Meksykiem :D

Aż boję się czytać dalej xD

 

 
Egzamin z elekryki i elektroniki zdałam bardzo dobrze więc jest co świętować :D
 

 
Co to za plota, że niby pinger znika? ;p
 

 
Dziś czytałam po kryjomu na Polskim Rękę Mistrza Stephena Kinga i popłakałam się ze śmiechu, co musiało wyglądać komicznie xD Kiedy tylko przeczytałam "hijo de puta" dostałam ataku śmiechu, bo chłopak mi powiedział dużo wcześniej, co to znaczy XD A tak byłam ciekawa, czy pojawią się takie teksty, a tu proszę :D Długo nie musiałam czekać :D

 

 
Egzamin z elektryki i elektroniki już w czwartek, ciekawe jakie będą pytania. Z tego, co zauważyłam z roku na rok są łatwiejsze, ale nigdy nie wiadomo. Na razie jak ćwiczę je, to idą mi znacznie lepiej niż z części mechanicznej, bo zdaje je minimalnie na 70-75%. Jutro będziemy się przygotowywać już do części praktycznej. Akumulatora, lutowania i świateł spodziewam się na 100%, ale lepiej się zabezpieczyć, bo podobno nie było jeszcze chyba rozrusznika na egzaminie. Zaskoczenia mam nadzieję, że żadnego nie będzie :D Jeśli w zeszłym roku na części praktycznej z mechaniki była wymiana tłumika końcowego, to może i teraz się też poszczęści ;D

 

 
Zainspirowana snami swojego ukochanego, zaczęłam pisać nową powieść. Zobaczymy, co z tego wyjdzie :D W przeszłości miałam podobny pomysł na powieść, ale Misiu powiedział, że mam spisywać jego i swoje sny w jedną powieść :D Pomysł niecodzienny, ale to z niecodziennych pomysłów zawsze w końcu tworzą się niesamowite rzeczy :D


 

 
Zauważyłam, że na sporej ilości blogów tutaj pojawiają się "hejty" pod postami blogerów. Uważam, że jest to jedna i ta sama osoba, która nieudolnie próbuje na siebie zwrócić uwagę.

Sama otrzymywałam nawet dziesiątki obraźliwych komentarzy i to w ciągu tylko jednego dnia. Cóż, zablokowałam opcję dodawania anonimów i czekam aż ta osoba odważy napisać z konta :D

Tej pseudo hejter groził mi, że ma screeny, które opublikuje. Ja się pytam serio? xD Przecież w tych komentarzach sam siebie tylko poniżał :D

No, ale jak doskonale wie, człowiek, który choć trochę myśli, jakiekolwiek obrażanie innych jest karalne :D Zwłaszcza groźby publikowania fragmentów bloga, na którym powielanie i cytowanie nawet postów jest zabronione. Tą opcję sobie zmieniłam w ustawieniach także ten ktoś złamałby kolejny paragraf ^^ Ponieważ absolutnie nie wyraziłam w ten sposób zgody nawet na cytowanie fragmentów bloga :D

Jeśli sytuacja będzie się dalej powtarzała, to zgłoszę sprawę na policję, bo kto jak kto, ale ja nie jestem obojętna na łamanie prawa i tym bardziej nie pozwolę sobie na obrażanie mnie :) Taką sprawę w sądzie z łatwością bym wygrała tak, czy inaczej, także mam nadzieję, że ta osoba pójdzie w końcu po rozum do głowy i zda sobie sprawę z tego, że złamała już prawo, za co swobodnie mogłaby być postawiona przed sądem ^^

Jeśli dostajecie hejty, czy nawet drobne zaczepki, usuwajcie komentarze nawet ich nie czytając :)

Jeśli teraz dostanę kolejne hejty od tej osoby, to zrobię screeny, żeby mieć dowód, a dwa, anonimowymi komentarzami zarządzam ja, więc któregoś mogę sobie zostawić, by ewentualnie policja znalazła osobę odpowiadającą za te obraźliwe słowa :D

Szach mat xD

 

 
Cóż, jest xD

Zwykle rano mówię po Polsku, a popołudniami po Angielsku zmieszanym z Hiszpańskim xD

Czasem, kiedy mówię przez większość dnia w obcym języku, czy myślę, to zaczynam mieszać słowa i potrafię powiedzieć jedno zdanie w 3 językach. Nieee nie, że osobno, ale jedno zdanie naszpikowane 3 językami :D Dziwnie jest połączyć Polski, Niderlandzki i Angielski w jedno, ale zdarza mi się zapominać słów i zastępuję je tymi, które znam w innym xD

Moje sprawdziany z niemieckiego wyglądają jakbym wróciła pięć minut temu z Holandii xD

"Nie wiem jak to jest w Niemieckim, ale powiem jak jest w Niderlandzkim" XD "Brzmi prawie tak samo, więc co za różnica?" xDDD

Na angielskim zdarzyło mi się napisać rekening zamiast po prostu bill. ALE jabłko nie padło wcale daleko od jabłoni, bo w Angielskim jest "reckoning" :D

Kiedy rozmawiam z moim mi amor zdarzy mi się przypadkiem w Angielski wpleść coś Polskiego, ale nawet się już nie poprawiam, a niech się trochę pogłówkuje, o co mi chodzi :D Jeśli znacie kogoś Hiszpańskojęzycznego, polecam go pouczyć Polskiego :D Co jak co, ale tak słodkiego akcentu nie usłyszy się od nikogo innego ;D

Ja zwykle słyszę pytanie, czy czasem nie jestem Amerykanką ;-; Mam za dobry akcent ;-; Przez to, że mówię jak "Native" mówię szybko, zlewam słowa do kupy i czasem muszę powtórzyć jedno zdanie kilkakrotnie xD Próbuję mówić wolniej i wyraźniej, na prawdę xD

Przedrzeźnianie się wygląda w naszym wykonaniu najzabawniej XD On mówi po Hiszpańsku i nie rozumiem prawie nic, a ja za to po Polsku albo Niderlandzku, którego on w ogóle nie zna :D No i przedrzeźnianie kończy się na "Okej. Koniec. Starczy xD"

Pierwszy raz, kiedy usłyszałam jak rozmawia z bratem po Hiszpańsku było takie "WOW, jednak ten Hiszpański jest fajny" :D No i bądź co bądź to moje "Nigdy się tego nie nauczę" zamieniło się w "O luju, zaczynam się uczyć Hiszpańskiego i tyle!" :D



No więc, kurcze warto uczyć się języków zwłaszcza jak ma się do nich smykałkę :) Nigdy nie wiadomo, który może się życiu bardzo przydać :D

 

 
No własnie, o to jest odwieczne pytanie. Idąc za radą terapeutki, postanowiłam sobie dwie rzeczy: wyjazd do Niderlandów i zostanie elektrykiem samochodowym.

No ale plany jak plany szybko się zmieniają i nie tak dawno zmieniły mi się ponownie xD
Znaczy zostanie elektrykiem zostaje tak jak było, ale nieoczekiwanie mój cel się urozmaicił, że tak powiem :D

Cóż, zamierzam kontynuować kurs Niderlandzkiego i Niemieckiego. Niemiecki się bardzo przyda, bo mój chłopak zamierza studiować w Niemczech, a on mówi po Angielsku i Hiszpańsku, więc jak najbardziej :)

Na dzień dzisiejszy jakoś nie mam grubszych planów, co do wyjazdów, bo nauczyłam się czekać cierpliwie na to, co przyniesie przyszłość :) No a moją przyszłością jest mój ukochany, z którym nie do końca jeszcze wiemy, gdzie będzie nasze gniazdko, ale jak widać cierpliwość się odpłaca :) Jestem pełna optymizmu i wierzę, że znajdzie się gdzieś w świecie to jedyne wyjątkowe miejsce ^^

Zobaczymy, co przyniesie przyszłość :) Jestem szczęśliwa i niczego więcej od życia nie potrzebuję ^^

Mówi się, że miłość puka do drzwi, kiedy jest się na nią gotowym, ale ja sądzę, że po prostu Bóg wysłuchał wszystkich moich modlitw i że mój anioł stróż faktycznie nade mną czuwa :) Ciekawe skąd ten anioł bierze tyle cierpliwości na mnie :D
 

 
Nie sądziłam, że technikum mi zleci tak szybko :0 Dopiero, co byłam w pierwszej klasie, a tu już drugi semestr czwartej :0

Pierwsza klasa była dla mnie nie małym szokiem, bo wówczas było prawie trzydziestu chłopaków i trzy dziewczyny tylko. Cóż, niestety koleżankom nie udało się utrzymać w technikum i zrezygnowały i zostałam sama z ponad dwudziestoma chłopakami :D

Myślę, że ten czas zleciał tak szybko właśnie dzięki dobranej klasie :) Mimo, że zostałam sama jak palec, to nie odczułam żadnej różnicy. Klasa bardzo fajna i będzie co wspominać za 10 lat :D

Jako pierwsza kobieta w historii szkoły ukończę Technikum Pojazdów Samochodowych :D Dla mnie to mega zaszczyt i bardzo się z tego cieszę :D

Spoko jest mieć w klasie samych chłopaków, bo to zwykle dziewczyny wszczynają "dramy" i wgl... no jak to dziewczyny potrafią się pokłócić o byle co.

O wyniki w nauce się w ogóle nie martwię, bo uczę się dobrze (co mnie zaskoczyło, bo myślałam, że technikum jest bardzo wymagające).

Wychowawcę również będę bardzo dobrze wspominać, bo pomógł nam wiele razy, kiedy mieliśmy problem z uporczywym nauczycielem od matmy, zawsze nas wybronił, jest świetnym nauczycielem z ogromną pasją, motywacją i zaangażowaniem :) Według mnie udowodnił, że mechanika wcale nie jest trudna ^^

Najbardziej myślę, że zapamiętam ubiegłoroczne czerwcowe praktyki w warsztacie samochodowym. Miałam naprawdę spoko szefa i opiekuna. Dużo się nauczyłam, a nawet bardzo dużo. Tam mogłam w końcu działać coś na własną rękę i zdziałać więcej niż na praktykach w szkole. Szef był wymagający, ale motywował mnie i tym bardziej spodobała mi się praca w warsztacie :)

Będzie mi cholernie tęskno za tą szkołą, bo kończyłam tam gimnazjum i teraz kończę powoli technikum... . Tyle różnych wspomnień w jednym miejscu... . Zdecydowanie będę lepiej wspominała technikum, bo to jednak szkoła, która otwiera drzwi na świat, tworzy tyle możliwości i przede wszystkim w tym miejscu rozwijamy pasję.

A co po szkole?

Najpierw jeszcze w kwietniu przejdę bardzo poważną operację kolana, potem kilkumiesięczna rehabilitacja, no i dopiero potem praca.

Postanowiłam, że zostanę elektrykiem/elektronikiem samochodowym :) Za tydzień będę walczyła o tę kwalifikację ^^ Testy mi idą bardzo dobrze, elektryka, to coś co lubię, więc jestem dobrej myśli :D Nawet lepszej niż kiedy byłam przed częścią mechaniczną xD Ale poprzedni egzamin zdałam zadowalająco, a część praktyczną wzorowo :D

Gdybym mogła, poszłabym jeszcze raz na to technikum :D

Jestem dumna, że zostanę technikiem pojazdów samochodowych ^^


 

 
  • awatar Gość: Zrozum ty nie kochałaś, ty sobie to ubzdurałaś. Miłość to dojrzałość i odpowiedzialność. U was to było tylko chędożenia.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nie łatwo jest wbić się z powrotem w normalny rytm po ciężkim przeżyciu, ale trzeba ruszyć na przód, bo stanie w jednym i tym samym miejscu w niczym nie pomoże.

Po tych dramatycznych wydarzeniach postanowiłam się odciąż na jakiś czas od ludzi. Bałam się ponownego zranienia i że spotkam kolejnego potwora takiego, jak on.

Zajęłam się na powrót nauką i osiągnęłam super wyniki :) Zyskałam nowego czworonożnego przyjaciela :D No i zadbałam o siebie jak należy, bo w końcu zrozumiałam, że też zasługuję na szczęście.

Kika tygodni temu (bardzo niespodziewanie) poznałam nową miłość :) Właściwie podobał mi się od jakiegoś czasu ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ale bałam się napisać pierwsza xD Ale los chciał, że napisał pierwszy :D Jestem nastawiona jak najbardziej optymistycznie, co do tej znajomości :D A co będzie się miało stać to i tak się stanie xd

No, nie sądziłam, że kiedyś przekonam się do nauki Hiszpańskiego, ale jednak xD Chyba biorę na swoje barki zbyt wiele, bo uczę się Niemieckiego, Niderlandzkiego i Angielskiego no i teraz niespodziewanie doszedł Hiszpański XD Ja to taka światowa się zrobiłam :D Języki germańskie są łatwe dla mnie, ale z romańskim miałam styczność tylko na skróconym kursie w gimnazjum XD Na którym nauczyłam się tylko hola, como estas, buenos dias i que pasa xD Dzięki chłopakowi uczę się co raz więcej i no zobaczymy jak to będzie dalej, bo na razie jest super :3 i tego się trzymajmy :D


 

 
Trochę ponad rok temu poznałam osobę, z którą dzieliło mnie sporo różnic, ale jednak postanowilśmy być razem. Dzielił nas ocean, poglądy, przepaść w różnicy wieku i wiele innych i sama się sobie dziwię, że się w to wpakowałam. No ale cóż, serce nie sługa, no nie?

Pierwsze 6 msc znajomości były jak bajka. pisaliśmy codzienne, rano, wieczorem i wgl. Kiedy zaczęłam się naprawdę cieszyć tą znajomością, nagle ot tak przyszła wiadomość z przeprosinami, bo okłamywał mnie przez ale pół roku. "Nie miałem odwagi ci o tym powiedzieć, bo się w tobie bardzo zakochałem". To powinno mnie wtedy ostrzec jak diabli, że coś nie gra. Byłam wściekła, nie zapomniałem mu tego, ale przez pół roku bajeczek i owijania mnie sobie wokół palca, nie byłam wstanie powiedzieć, że to koniec.

Potem było tylko gorzej i gorzej. Byłam całkowicie uzależniona od niego i bałam się zostać sama. Zaczął mnie bez powodu źle traktować ot tak! :( Z czasem bałam się nawet odczytywać wiadomości od niego, bo panicznie bałam się, że mi zada kolejny bolesny cios... .

Każdy kolejny dzień był koszmarem. Karał mnie ciszą, nawet kilkudniową, bo "potrzebował przerwy". Jakiej kurna przerwy??? Przerwy od tego, że byłam tak zastraszona, że robiłam wszystko żeby mu tylko dogodzić???

We wakacje zaczęłam unikać pobytu w domu, miałam wyłączony telefon, poza domem zaczęłam pić byle, by tylko poczuć się lepiej, co do mnie jest wgl nie podobne, bo przez tyle lat ani razu nie pomyślałam nawet o wypiciu szklanki piwa bezalkoholowego!

W październiku pewnego razu napisał "Poznałem kogoś innego". Po przeczytaniu tego zaczęłam płakać, co przerodziło się w histerię, aż zaczęłam powtarzać w kółko, że chcę umrzeć. Próbowałam sobie odebrać życie.

To być masakryczny cios dla mnie, dla moich bliskich, bo strasznie cierpieli widząc mnie w takim stanie... . Podjęłam decyzję o leczeniu psychiatrycznym. Brałam mocne leki przez prawie 2 miesiące. Nic mi nie pomogły.

Przez przypadek na YT znalazłam filmik o narcyzach. Okazało się, że jest właśnie narcyzem. Wszystko się zgadzało w 100%... . Byłam w szoku z jakim potworem żyłam... . Podobno trudno się od nich oderwać, ale ja zerwałam całkowicie z nim kontakt. Zgłosiłam jego bloga za nękanie i przemoc. Dzięki Bogu go zablokowali na amen.

Polecam serdecznie kanał SoulGPS na YouTube, filmy tej pani bardzo mi pomogły, ale nadal chodzę na terapię.

Teraz rozumiem, dlaczego jego żona odeszła od niego mimo, że mają trójkę dzieci. Bardzo mi jej szkoda... . Szkoda mi też następnej osoby, której zniszczy życie... :(


 

 
  • awatar goal digger: Wow, biała choinka, jakoś tak inaczej, ale jak pięknie! Cudownie się prezentuje :)
  • awatar M :): ślyczna :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wracam po X dniach z samymi dobrymi wieściami :D Po pierwsze, operację będę miała już 16 kwietnia 2019 i znalazłam kogoś z kim bardzo chciałabym spędzić resztę życia :3 Szczęśliwsza już chyba być nie mogę :D


 

 
Nie dość, że dowiedziałam się, że choruję na depresję dwubiegunową z zaburzeniem adaptacyjnym, to jeszcze będę miała rekonstrukcję więzadła krzyżowego przedniego w kolanie za dwa lata... . W ciągu dwóch lat mogę już w ogóle nie chodzić... . Kolano niszczy się z każdym krokiem :( To niszczy mi przyszłość, bo nie wyobrażam sobie nie pracować w zawodzie po ukończeniu szkoły... . Jeśli kolano zniszczy się jeszcze bardziej, to będę miała przekreślone całe życie... :( W obecnym stanie psychicznym rozważam opcję samobójstwa, bo nie mam sił znosić tego bólu aż dwa lata dzień w dzień...

  • awatar ღ ღ Tormenta ღ ღ: Kochana ja też choruję na CHAD - afektywną dwubiegunówkę - i uwierz mi, że jak będziesz brała odpowiednie leki regularnie to Twoje życie będzie zupełnie normalne i satysfakcjonujące!! Ważne jest też obserwowanie siebie, swoich zachowań i nastrojów żeby wyczuć moment, w którym wpadasz w depresję lub manię. Nie załamuj się, będzie dobrze!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›