• Wpisów:54
  • Średnio co: 36 dni
  • Ostatni wpis:24 dni temu
  • Licznik odwiedzin:29 073 / 1980 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
"Fly on the windscreeen"



Kiedy byłam dzieciakiem, ten utwór był jednym z moich ulubionych, mimo, że nie znałam Angielskiego i nic nie rozumiałam ;D Podobał mi się klimat i tajemniczość kawałka :) Dziś już wiem, o czym jest, a jest o przemijaniu i że śmierć jest nieodłączną częścią życia. "Śpieszmy się kochać..."


Zastanwiałam się natomiast, który utwór powinnam podać z płyty Spirit, gdyż no ciężko wybrać między Going Backwards, a Where's the revolution.


Wybrałam ten utwór, bo jest w dalszym ciągu aktualny. W obecnych czasach rządy tym bardziej nas zaślepiają i nami sterują.
  • awatar magnolus: Fly tez bardzo lubie, ale prze "Where´s is ..." sa jeszcze "Never let me down...", Enjoy the silence, World in my eyes i striped....
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Z ciekawości przejrzałam popularny w PL sklep tytoniowy i allegro w poszukaniu shishy dla taty (mama choruje i nie może palić) i przeraziłam się cenami ;o Serio za shishę Al Mani taką jak moja chcą 170 złotych?? Ceny tabaku też są makabryczne... W Niemczech za 50g tabaki płacę średnio 5 euro i tabaku starcza mi na dwie/trzy główki. W Polsce tymczasem najtańszy tytoń z Al Fakher kosztuje 27 zł o.O

Licząc, że palę średnio 1 shishę dziennie, wydałabym w Polsce miesięcznie na pojedynczy tytoń, który starcza mi na dwie shishe 405 złotych XD W Niemczech tymczasem wydałabym zaledwie 75 euro, a jest to jeden dzień pracy dla mnie.

Cóż w Polsce shisha to rarytas, a tutaj dla mnie zwykła codzienna rutyna.

Kupując puszkę 200g tabaku na tydzień i tak jeszcze uda mi się zaoszczędzić, bo mój tabak kosztuje tak od 14 do 17 euro ;) czyli wychodzi maksymalnie 68 euro.


 

 
Podczas palenia shishy łączymy razem wszystkie 4 żywioły - ogień jako rozpalone węgle, ziemia w postaci ulubionego tytoniu, woda w wazie i powietrze, które zaciągamy. Dla mnie palenie shishy to sposób medytacji, zwłaszcza, gdy palę ją sama do ulubionej muzyki <3

 

 
Shisha, inaczej nazywana też nargile wywodzi się z Indii. Nargil to "kokos" i to z nich właśnie robione były pierwsze shishe.

W wierzeniach Turków nargile nie powinna stać na wysokości np. na stole, gdyż według nich może to spowodować konflikt między palącymi. Tak samo nie powinno się podawać z rąk do rąk ustnika, tylko powinno się go odkładać po zaciągnięciu się i poczekać, aż kolejna osoba weźmie bucha :D


Shisha w porównaniu do papierosów jej co najmniej o połowę mniej szkodliwa. Tytoń nie jest spalany, tylko podgrzewany. Różni się też strukturą. Tytoń jest tłusty, polany melasą o różnych smakach i zapachach. Dym również jest filtrowany przez wodę w wazie/dzbanie.

Ja swoją wazę wyczyściłam pierwszy raz po pół roku palenia i szczerze mówiąc nie była specjalnie nawet zabrudzona. Zmieniałam jedynie wodę, bo lubiłam testować różne tytonie i beznikotynowe kamienie.

Nargile pomogła mi w walce z napięciem przed miesiączkowym. Wypalenie cybucha (główki) shishy zajmuje mi od 2h do nawet 3h, jeśli zrobię ją "Tureckim sposobem".

Przy miesiączce jestem w stanie wypalić do 4 główek tytoniu na uspokojenie XD Na co dzień za to palę jedną zwykle przed spaniem :)


 

 
Pierwsze święta minęły spokojnie i mimo rozłąki z rodziną, było fajnie :) Z rodziną widzieliśmy się na grupowej konferencji i było całkiem zabawnie :D Nie daliśmy sobie popsuć atmosfery jakąś niby epidemią, co było najważniejsze :)
Na kolację zrobiłam 3 potrawy, bo i tak byśmy tego nie przejedli, a nie lubię marnować żywności :) No, plus dostaliśmy też rybę po grecku od mamy chłopaka, która smakowała wybornie <3

Po konferencji z rodziną wpadła do nas teściowa (nie oficjalne określenie ;D) i paliliśmy shishę przy żartowaniu i wspólnemu wspominaniu dawnych czasów :D

Cieszę się naprawdę, że lockdown i ta cała "pandemia" nie zepsuły nam tego czasu, który i tak udało nam się razem spędzić :)



Co do choinki mówię do chłopaka: "Skoro ozdoby mamy czerwone, to choinka musi być biała, będzie patriotyczna" :D

A wam jak minęły te "inne" święta? :) Mam nadzieję, że równie miło :)
 

 
Zacznę od mojego pieska i aktualności o nim. OTOZ Animals mi w odpowiedzi poradzili, by sprawę zgłosić policji korespondencyjnie i bardzo im dziękuję :) To jedyna w Polsce fundacja, na której rzeczywiście można polegać :)
Dziś mój psiak ma się już dobrze, a sprawca poniesie zasłużone konsekwencje ^^


 

 
Ostatni czas spędziłam na pucowaniu mieszkania na święta i powiem szczerze, że wyobrażałam je sobie inaczej, ale no cóż, pseudo pandemia nie wybiera i mamy lockdown po obu stronach :c

 

 
Piesek czuje się już lepiej, ale ogon w dalszym ciągu jest obolały, bo nie powala go dotykać, ani nie chce nim merdać... W razie potrzeby moja rodzina jest w kontakcie z weterynarzem, co mnie uspokaja. Mam szczęście, że weterynarz jest miłośnikiem labradorów, więc co do tej rasy ma osobiste doświadczenie :)

Przypilnuję i doprowadzę tę sprawę do samego końca, aż sprawce dopadnie wymiar sprawiedliwości.

 

 
Dziś mija tydzień od mojego rozpoczęcia szukania rozpaczliwej pomocy w związku ze schwytaniem sprawcy pobicia mojego psa.
Niestety na temat jednej konkretnej fundacji muszę się wypowiedzieć, zanim kolejne osoby pójdą w jej kierunku po zasięgnięcie pomocy, której nie otrzymają.

W każdym mailu do łącznie 4 fundacji podkreśliłam fakt, że mieszkam za granicą i nie mogę zadzwonić do polskiej policji.


Zaufałam opisowi fundacji i wysłałam im wiadomość prywatną w nadziei, że potraktują mnie poważnie, jak na takie organizacje przystoi.



Miałam nadzieję, że wykażą zainteresowanie i będą chcieli pomóc mojej rodzinie w schwytaniu tego zwyrodnialca, ale z przytupem mnie zbyli w następujący sposób...



Chciałam uzyskać pomoc i wsparcie, a jedyne, co zrobili, to próbowali mi wmówić jawnie, że ja tej pomocy nie chcę...

Czekam też na odpowiedź od OTOZ. Rozumiem, że jest pandemia i wszędzie trzeba czekać na odpowiedzi.
 

 
W ubiegły piątek ktoś ośmielił się uderzyć mojego dwuletniego labradora w ogon ciężkim przedmiotem. Z początku podejrzenia padły, iż ktoś postrzelił mojego psa w ogon, lecz po interwencji weterynarza okazało się, że ogon jest stłuczony. Niestety moja rodzina boi się zgłosić fakt na policję, bo nie mają wystarczających dowodów, mimo, że mamy podejrzanego, kto mógł to zrobić.

Sprawę zgłosiłam do organizacji zajmujących się przemocą wobec zwierząt. Będę drążyła ten temat dopóty dopóki znajdę sprawcę. który skrzywdził mojego przyjaciela. Chcę sprawę jak najbardziej nagłośnić, bo to mała społeczność i sprawcę łatwiej będzie znaleźć.

Mój pies jest niestety zbyt ufny, co do obcych i wita się z każdym, kogo spotka. Ma w nawyku lizanie i przytulanie się do ludzi. Nie rozumiem kurwa jakim prawem śmiałeś tak potraktować wesołego i pełnego życia psa!

Możecie w komentarzach mi podpowiedzieć jak jeszcze bardziej nagłośnić tę sprawę!

  • awatar ☾Summer Rose☽: @Miss Vanilla: Jak tylko uda mi się dostać do Polski to tak zrobię <3 Próbowałam na fb, ale jedyne, co ludzie zrobili to fala hejtu...
  • awatar Miss Vanilla: Biedulek, Przytul go ode mnie. Jedyne co mi przychodzi to facebook.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Lubię uprawiać sport (biegać, trenować łucznictwo, jadę konną i strzelectwo), ale krajobrazy mi się zmieniły ostatnio i nie mam za bardzo możliwości wrócić do sportu (a i pogoda jest walnięta, nie dość, że zimno, to ciągle pada!). Mój chłopak (dzięki Bogu) wpadł na genialny pomysł bym aktywności uprawiała w domu :D Zamówił mi więc RingFit ;D
Byłam sceptyczna, co do tego, ale po jednym razie się przekonałam :) Po trzech treningach nie czułam mięśni xD


 

 
Ostatnio nie czułam się na siłach, by postować, bo doskwierają mi nasilone objawy tarczycowe. Mam niedoczynność i zaczęłam się bać, że mam hashimoto... Zmiany nastroju, częste sikanie i upiorne zmęczenie to już dla mnie codzienność... Zwiększyłam sobie dawkę euthyroxu z powrotem do 50, bo na przemian 25 i 50 to czysty bezsens, ale musiałam tak mieć przez rok, bo miałam poziom TSH bliski 0 (brałam dawkę 75 wcześniej).
Nienawidzę tej choroby i jest uciążliwa nie tylko dla mnie, ale i bliskich, bo jednego dnia skaczę z radości, a następnego jestem albo wredną szkapą, albo skrajnie smutnym "emo".
Nie miałam pojęcia, że częste sikanie to też objaw tarczycy, ale teraz już jestem świadoma tego i gówno mogę z tym zrobić... Czekam, by w końcu iść do endokrynologa, bo serio mam dość tych objawów... Męczy mnie cholernie mocno wstawanie do 4 razy w nocy na siku, bo moja tarczyca ma jakieś "ale" do mnie...
 

 
Wczoraj załatwiliśmy wszystkie papiery, bo kończył mi się legalny pobyt w Niemczech i jestem teraz oficjalną mieszkanką tego pięknego miasta:3

  • awatar ☾Summer Rose☽: @Miss Vanilla: Legalny pobyt obejmuje okres 90 dni, a potem trzeba się zameldować:)
  • awatar Miss Vanilla: Nie miałam pojęcia, że w Niemczech można mieszkać nielegalnie. Przecież to Unia, więc mnie zaskoczyłaś. Tutaj w Irlandii trzeba mieć tylko pozwolenie na prace, tzw numer PPS, ale mieszkać można bez niczego.
  • awatar imażdzin.: No i pięknie ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Zacznę ten update od tego, że testuję ostatnio malowanie farbami olejnymi i akrylowymi :)






Szczerze powiedziawszy, to lepiej mi się maluje tymi farbami od akwarelowych xD Łatwiej mi jest poprawić błędy i mogę chociaż dowolnie zmieniać koncepcję w trakcie malowania. Oczywiście cały czas się kształcę i szukam różnych technik malowania, by się wdrążyć w malarstwo i zacząć na tym zarabiać. Mam już na oku inne farby, które są bardzo popularne wśród artystów i myślę, że z czasem w nie zainwestuję :)

Póki co mam skończony jeden inny obraz z koniem (Warlanderem) i obecnie pracuję nad powyższym :3
 

 
Tutaj niestety jest ciężko znaleźć papier do malowania akwarelami i muszę improwizować xD Nie wiem, co z tego wyjdzie i za wiele nie będę zdradzała, a tak właściwie to nic nie zdradzę, bo najpierw sama muszę się przekonać czy ten pomysł wgl wypali ;p

A tutaj jedno z moich skromnych "dzieł" :3

 

 
Sprawę niegrzecznego anonima załatwiłam i wreszcie spam dobiegł końca :3

Z nowości u nas, wraz z moim chłopakiem zaopatrzyliśmy się ostatnio w shishę :D Teściowa wczoraj nauczyła mnie ją przygotowywać i teraz możemy z ukochanym spędzać jeszcze milej wieczory :3



Także nie zabrakło japońskich słodyczy :D Wiadomo, na gastro ;)

  • awatar Miss Vanilla: Słodycze najlepsze :D Po raz kolejny piszę, ze musisz mieć fajną teściową ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Po weekendzie wolnym od sprzątania dzisiaj się wzięłam za szorowanie łazienki. Nie wiem, dlaczego mam taką manię sprzątania serio... U mnie w domu rodzinnym kuchnia i łazienka to było terytorium mamy, ale na swoim to wiadomo, trzeba samemu ogarniać. W sumie raz porządnie wyszorowana i do świąt powinnam mieć spokój święty z łazienką xD Jutro albo jeszcze dzisiaj ogarnę trochę w kuchni i przedpokoju, bo mam w sumie tylko 8m kwadratowych podłogi do przemycia, bo w reszcie mieszkania mamy wykładzinę ;p

No cóż, kończę się rozpisywać i idę kończyć robotę z Walusiem ;)
  • awatar Miss Vanilla: Kobiety chyba tak maja z tym sprzataniem. Ja się cieszę, że nie mam wykładzin, tylko dywanik w sypialni, więc jak pracuje puszczam odkurzacz, a później wszystko mopem przejadę i gotowe :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
"gość
@☾Summer Rose☽: następuje faza wyparcia, robie popcorn i czekam na dalsze pogrążanie się. Ale tego co żeś napisała nigdy się nie odzobaczy. Mam skriny i możesz kasować hahahaha a i tak uda się wystalkować i zainteresować kogo trzeba. Wstyd to mało powiedziane, a najlepsze to będzie z tym wykształceniem hahahahaha hahahaha no twoi znajomi będą dumni xd hahahahahaha"

Ten właśnie komentarz sprawił, że wyślę co trzeba na policję, bo sobie nie pozwolę. Komputer na dniach też zamierzam oddać pobliskiej policji, do której mam nie całe 100m do analizy.
Byłam już wcześniej ofiarą stalkera, bo był nim mój były przez ponad rok. Przez ten czas zbierałam dowody przeciw niemu i walkę sukcesywnie wygrałam.

Chcesz trochę posłuchać o wojnie? To zapraszam do kolejnego wpisu, a tymczasem blokuję ci możliwość dodawania kolejnych bzdur na moją stronę.
  • awatar Miss Vanilla: Dobrze zrobiłaś, nie ma co dyskutować z chorymi psychicznie.
  • awatar helloitsme.katia: Nigdy nie rozumiałam co kieruje stalkerami i hejterami... chorzy ludzie... Całkiem fajny blog, będę zaglądać ;) zapraszam do siebie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Rozbawił mnie bardzo fragment artykułu, gdzie napisane było, że Amerykanie chcą leczyć covida hormonem T3 XD
Jestem osobą chorującą na niedoczynność i wiem, że z tarczycą nie ma żartów i wiem, że podawanie samego T3 nic nie da i tylko zaszkodzi.

Hormon ten jest odpowiedzialny za funkcjonowanie całego układu krwionośnego oraz nerwowego i majstrowanie przy nim może skoczyć się zawałem serca u osób z chorobami tego typu. Podawanie T3 osobom o zdrowej tarczycy może serio doprowadzić do poważnych komplikacji... Na starcie zafundują ludziom nadczynność tarczycy przez za dużą ilość tego hormonu i organizm zacznie wariować, bo nie będzie wiedział, co się dzieje.
Powodzenia szczególnie, kiedy kobieta ma rzekomo coronę i jest w ciąży, co spowoduje upośledzenie płodu... Nie wiem, czy tym sposobem chcą zabić jeszcze więcej ludzi, czy co...


 

 
W piątek zrobiłam porządki w dużym pokoju i mam święty spokój na weekend uf. Dzisiaj na amazonie i ebayu zajmę się szukaniem shishy (bo nienawidzę zwykłego tytoniu, a smrodu jego to jeszcze bardziej). Podobno shisha jako tako pomaga na bóle miesiączkowe, więc może to będzie tańsza alternatywa marihuany, kto wie ;) Ostatnio popalałam tytoń do shishy w fajce wodnej i nie było tragedii. Smak super i zapach przede wszystkim, który kojarzy mi się z herbatą, którą piłam w polszy.

  • awatar Miss Vanilla: Jakoś mnie nigdy nie ciągnęło do spróbowania. Znam tylko z widzenia i nie mam pojęcia o używaniu tego XD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mając pod ręką lampki z Halloween po prostu dynie zamieniłam na kwiatki :) Proste a robi klimat :3



  • awatar ☾Summer Rose☽: @Miss Vanilla: W polsce też miałam tak o powieszone choinkowe i pewnie do tej pory sobie wiszą u mnie w pokoju :DD
  • awatar Miss Vanilla: U mnie już 3 sezon świecą zwykłe choinkowe, teraz juz całoroczne XD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dziś dostałam cały zestaw ozdób od teściowej na pierwsze święta z nową rodziną i w nowym otoczeniu z innymi zwyczajami. Cóż mieszkam w kraju, gdzie wymyślono choinki, więc jestem ciekawa jakie tutaj będą ciekawości do kupienia :)


Tutaj mam zdjęcia moich choinek w Polsce :) Może zdjęcia was zainspirują :)






Ahh nie mogę się doczekać dekorowania naszego pierwszego mieszkania :D Zamierzam też ugotować chociaż kilka potraw wigilijnych i na bank nie zabraknie pierogów ;D
  • awatar ☾Summer Rose☽: @Miss Vanilla: Ja ci za to powiem, że masz szczęście, że jesteś póki co sama, bo ja mam więcej tutaj do ogarniania niż miałam w domu w Polsce, a mamy jednopokojowe mieszkanie z maleńką kuchnią i łazienką :D Jestem po prostu uzależniona od sprzątania i mam bzika czystości, ale no też prawda, że już przy dwóch osobach to co innego :D
  • awatar Miss Vanilla: Ta biała jest śliczna. Na pewno będziesz miała niezapomniane święta :) Ja od roku też już na swoim, małym to małym, ale swoim. Na razie jestem sama, więc i małe wystarcza mi w 100%, a do tego też mam mniej sprzątania :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dopiero po opuszczeniu kraju dotarło do mnie w jakim ciemnogrodzie żyłam. Dziś się dowiedziałam od przyjaciółki, że zakazano nawet środków antykoncepcyjnych. To chyba już kurwa są żarty przepraszam bardzo.

Ile jeszcze praw człowieka ten porąbany rząd wam odbierze?! Może jeszcze razem z kościołem zaczną ludziom zaglądać do kibla, czy czasem nie srają złotem, które zaraz potem by ukradli???

Współczuję szczerze mojej rodzinie i przyjaciołom, że przyszło im żyć w piekle. Tak nastawiona przeciw polskiemu rządowi i kościołowi jeszcze w życiu nie byłam!

Ludzie walczcie z tych chorym systemem! Wybranie Dudy i PISu było największym błędem w historii Polski! Nie dajmy zniszczyć im tego kraju!



  • awatar Ch!c G!rl: na szczescie od lat nie mieszkam w Polsce, ale jak czytam co tam sie dzieje to na mysl tylko przychodzi ciemnogrod!
  • awatar ☾Summer Rose☽: @Miss Vanilla: O to też pewnie ciekawy kulturowo kraj :)
  • awatar Miss Vanilla: @☾Summer Rose☽: w Irlandii ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Dzięki Włosomaniaczce zdecydowałam się w tym roku (oprócz termocut'a) laminować włosy i efekt jest naprawdę powalający :) Mam z natury błyszczące włosy (mam średnioporowate, ale już są prawie niskoporowate).

Do laminacji użyłam takich galaretek i mojego ulubionego hair food'a:



Użyłam po łyżce z każdego, dwie łyżki wody i łyżkę hair food'a i wszysko gotowałam do rozpuszczenia w kąpieli wodnej.

Przed:




Po:





Włosy po laminacji są sypkie, gładkie przez domknięcie łusek, odporniejsze na zniszczenia i błyszczą :) Po laminacji niczym ich nie myłam, więc jeszcze pachną owocowo :D
  • awatar Ch!c G!rl: zrob posta o laminacji, bo pierwsze slysze o tym , zaciekawilas mnie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Doszły mnie dramatyczne słuchy o zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej, co mimo, że mnie nie dotyczy, bo mieszkam w innym kraju, jednak mnie wkurzyło i to zdrowo.

Jako osoba chorująca na niedoczynność tarczycy, muszę mieć i prawo do ewentualnego usunięcia ciąży, gdy ona będzie zagrażać mojemu życiu i zdrowiu. TAK CHODZ O MOJE I TYKO MOJE ŻYCIE I ZDROWIE, NIE PŁODU.

Kolejnym argumentem jest to, że jeśli ciąża nie zagrażałaby mi, tylko dziecko mogłoby się urodzić ciężko chore, to powinnam mieć prawo do jego usunięcia dla jego dobra.

Będę teraz brutalna, ale nie obchodzi mnie życie nie myślącego ani nie czującego płodu w przypadku, gdy to ja mogę umrzeć. Zaostrzenie tej ustawy to czysta głupota i dramat dla wielu polek takich jak ja - chorujących.

  • awatar ☾Summer Rose☽: @gość: no własne, dlatego aborcja nie powinna być zakazana
  • awatar Gość: @☾Summer Rose☽: ciemność faktycznie wracamy do średniowiecza
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Z tytułu, że mam więcej czasu teraz to zaczęłam wracać do pisania powieści. Co prawda główna książka nadal jest w oczekiwaniu, ale "don't rush perfection" jak to się mówi :D

Zachęcam też was do czytania moich innych powieści :)

Link jeśli chcecie to piszcie do mnie prywatnie :)




 

 
Pewna byłam powrotu tutaj od wyjazdu do Neuss (zaraz obok). Równie pewna jestem tego, że zostaję tutaj na stałe. Jasne, że tęsknię za rodzinnymi stronami (lasami szczególnie), ale tutaj jest moje miejsce na ziemi :)

Wrzesień był okresem zwiedzania i asymilacji z nowym otoczeniem. Różnorodność kulturowa, jak wspominałam, szokiem nie była. Nie mam uprzedzeń do innych narodowości i wszyscy jak dla mnie są równi.
Mieszkam akurat w samym centrum i nie mam na co narzekać :D Mam blisko do wszystkich najważniejszych sklepów i to mi wystarczy :)

Usamodzielnienie się było najlepszą decyzją jaką w życiu podjęłam. Teraz w końcu czuję się wolna i bezpieczna przy moim ukochanym. Jednak było warto walczyć o siebie samą, by teraz wreszcie żyć po swojemu :)

Dużo spokoju ducha mi dało w końcu ucięcie tego chorobliwego strachu o pieniądze. Będąc tutaj mogę powiedzieć, że w Polsce naprawdę nie ma startu i życie jest co raz droższe... Nie wyobrażam sobie pracować w Polsce za grosze i żyć ciągle oszczędzając... Tutaj wszystko jest 4 razy tańsze i za godzinę pracy okupiłam dom we wszystkie potrzebne środki czystości. Tymczasem w Polsce na te same rzeczy musiałabym pracować większe pół dnia...

Wracając do września oprócz tego, że był to miesiąc asymilacji, był też to pracowity miesiąc nad mieszkaniem, które wyremontowaliśmy i urządziliśmy od zera. Teraz mogę powiedzieć, że to nasze gniazdko uwite ciężką, lecz wspólną pracą :)

A tutaj romantyczny wieczór z widokiem na Rheinturm :D

 

 
Nie pisałam tu już od 2 miesięcy, ale nie miałam do tego głowy zupełnie. Przeprowadzka do miasta ze wsi z 1000 kilometrów to było wyzwanie :)

Z domu zabrałam tylko dwie pełne walizki rzeczy i cóż, w nocy miałam busa, a po południu byłam już w moim pięknym Dusseldorfie z moim ukochanym po ponad półrocznej rozłące.
Radość, kiedy zobaczyłam, że do mojego miasta zostało z prawie 1000km, tylko 100km była ogromna. Nigdy w życiu nie byłam tak szczęśliwa, gdy wreszcie dotarłam na miejsce - miejsce i zobaczyłam czekającego na mnie chłopaka :D

Do tej pory myślałam sobie, że nowy rozdział zacznę, gdy będę już na miejscu, ale ten nowy rozdział mojego życia zaczął się od pożegnania bliskich - rodziny, przyjaciółki, moich kochanych zwierzaków Psoty i Luny.

Jechałam w znanie mi już miejsce i do przede wszystkim osoby, z którą moja dusza się połączyła na zawsze. Jasne, był jakiś strach, ale bałam się tylko samej podroży busem. Strach jak się okazało nie miał w ogóle sensu. Podróż przebiegła lepiej niż się spodziewałam :D

Teraz mogę wreszcie powiedzieć, że jestem naprawdę szczęśliwa :]
  • awatar ☾Summer Rose☽: @gość: w szoku nie jestem miasto jak miasto ;)
  • awatar Gość: no chłolera to żeś się popisała hahahaha no ale jak się dali nie ruszało jak do sklepu na końcu wdi o się w szoku było
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›