• Wpisów: 51
  • Średnio co: 22 dni
  • Ostatni wpis: 6 dni temu, 14:38
  • Licznik odwiedzin: 24 607 / 1169 dni
 
horizon4us
 
Trochę ponad rok temu poznałam osobę, z którą dzieliło mnie sporo różnic, ale jednak postanowilśmy być razem. Dzielił nas ocean, poglądy, przepaść w różnicy wieku i wiele innych i sama się sobie dziwię, że się w to wpakowałam. No ale cóż, serce nie sługa, no nie?

Pierwsze 6 msc znajomości były jak bajka. pisaliśmy codzienne, rano, wieczorem i wgl. Kiedy zaczęłam się naprawdę cieszyć tą znajomością, nagle ot tak przyszła wiadomość z przeprosinami, bo okłamywał mnie przez ale pół roku. "Nie miałem odwagi ci o tym powiedzieć, bo się w tobie bardzo zakochałem". To powinno mnie wtedy ostrzec jak diabli, że coś nie gra. Byłam wściekła, nie zapomniałem mu tego, ale przez pół roku bajeczek i owijania mnie sobie wokół palca, nie byłam wstanie powiedzieć, że to koniec.

Potem było tylko gorzej i gorzej. Byłam całkowicie uzależniona od niego i bałam się zostać sama. Zaczął mnie bez powodu źle traktować ot tak!  :( Z czasem bałam się nawet odczytywać wiadomości od niego, bo panicznie bałam się, że mi zada kolejny bolesny cios... .

Każdy kolejny dzień był koszmarem. Karał mnie ciszą, nawet kilkudniową, bo "potrzebował przerwy". Jakiej kurna przerwy??? Przerwy od tego, że byłam tak zastraszona, że robiłam wszystko żeby mu tylko dogodzić???

We wakacje zaczęłam unikać pobytu w domu, miałam wyłączony telefon, poza domem zaczęłam pić byle, by tylko poczuć się lepiej, co do mnie jest wgl nie podobne, bo przez tyle lat ani razu nie pomyślałam nawet o wypiciu szklanki piwa bezalkoholowego!

W październiku pewnego razu napisał "Poznałem kogoś innego". Po przeczytaniu tego zaczęłam płakać, co przerodziło się w histerię, aż zaczęłam powtarzać w kółko, że chcę umrzeć. Próbowałam sobie odebrać życie.

To być masakryczny cios dla mnie, dla moich bliskich, bo strasznie cierpieli widząc mnie w takim stanie... . Podjęłam decyzję o leczeniu psychiatrycznym. Brałam mocne leki przez prawie 2 miesiące. Nic mi nie pomogły.

Przez przypadek na YT znalazłam filmik o narcyzach. Okazało się, że jest właśnie narcyzem. Wszystko się zgadzało w  100%... . Byłam w szoku z jakim potworem żyłam... . Podobno trudno się od nich oderwać, ale ja zerwałam całkowicie z nim kontakt. Zgłosiłam jego bloga za nękanie i przemoc. Dzięki Bogu go zablokowali na amen.

Polecam serdecznie kanał SoulGPS na YouTube, filmy tej pani bardzo mi pomogły, ale nadal chodzę na terapię.

Teraz rozumiem, dlaczego jego żona odeszła od niego mimo, że mają trójkę dzieci. Bardzo mi jej szkoda... . Szkoda mi też następnej osoby, której zniszczy życie... :(


9f0a2eb76a7c52e642dda056872d3b81.jpg

Nie możesz dodać komentarza.