• Wpisów:40
  • Średnio co: 27 dni
  • Ostatni wpis:40 dni temu
  • Licznik odwiedzin:24 136 / 1136 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Podjęłam ostateczną decyzję o samobójstwie. Wolę to niż niepełnosprawność.

  • awatar Hachie: Nie rób tego, to najgorsze co możesz zrobić! Jeśli potrzebujesz pomocy zwróć się do kogo tylko możesz! Jeśli chcesz możesz do mnie napisać, postaram się Ci jakoś pomóc, nie ma sytuacji beznadziejnych!
  • awatar Catrisa: Nie rób tego!!!
  • awatar Catrisa: Noe rób tego. Zawsze jest inne rozwiązanie, tyllo trzeba go poszukać.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dowiedziałam się, że moje kolano bez natychmiastowej operacji rozpadnie się do końca... . W ciągu roku od urazu szlag trafi cały staw przez znaczną niestabilność... . Termin operacji oczywiście na za dwa lata a jakby inaczej :) Za dwa lata nie będę w stanie w ogóle chodzić, ale to w końcu niesprawiedliwa Polska ;)

Przez ból nie jestem w stanie chodzić od środy... . Operacja w prywatnej klinice kosztuje 7 tys złotych... Nie wiem skąd wezmę taką kasę... nawet nie mogę pracować... . Zostało mi 10 miesięcy do czasu aż kolano się rozwali do końca... .Jestem załamana i myślę nas samobójstwem.

  • awatar Gość: Módl się do Boga On kocha ludzi
  • awatar Gusia: To tylko kolano. Js wiem że wydaje Ci się że to koniec ale to nie prawda. Ludzie żyją szczęśliwie z gorszymi niepełnosprawnościami. W mojej rodzinie grasuje rak. Prababcia zmarła, babcia 2x razy pokonała, mama żyje z torbielami, ja jestem już po operacji gruczolakowłokniaka - miałam 27 lat. Całe życie żyje w cieniu tej choroby. Co roku gdy robię usg jestem śmiertelnie przerażona że to wróci. Żyję ze świadomością że kiedyś to usg może coś wykazać, że rak może chcieć mnie zabić. Glejak odebrał mi szansę na pogodzenie się z ojcem. Rak trzustki zabrał mi ukochanego wujka a jego córka walczy z rakiem piersi Boję się właściwie większość świadomego życis ale życie nie kończy się na chorobie. Każdy ma jakieś przeciwności. I choć teraz wydaje Ci się że to koniec świata to przetrwasz to i wyjdziesz z tej historii silniejsza
  • awatar Hachie: Współczuję Ci niesamowicie, jednak nie jest to powód, aby odbierać sobie życie. Pomyśl o tym jako o czymś, co ma sprawić, że będziesz silniejszym człowiekiem. 10 miesięcy to pomimo wszystko jest jeszcze trochę czasu, musisz zebrać w sobie siłę i zacząć działać. Samobójstwo nigdy nie będzie wyjściem, poproś innych o pomoc, po to są ludzie. Życzę Ci dużo zdrowia i mam nadzieję, że sobie poradzisz. Pamiętaj, wszystko ma swój sens i życie wcale nie jest tak okrutne, jak Ci się wydaje.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Nie dość, że dowiedziałam się, że choruję na depresję dwubiegunową z zaburzeniem adaptacyjnym, to jeszcze będę miała rekonstrukcję więzadła krzyżowego przedniego w kolanie za dwa lata... . W ciągu dwóch lat mogę już w ogóle nie chodzić... . Kolano niszczy się z każdym krokiem :( To niszczy mi przyszłość, bo nie wyobrażam sobie nie pracować w zawodzie po ukończeniu szkoły... . Jeśli kolano zniszczy się jeszcze bardziej, to będę miała przekreślone całe życie... :( W obecnym stanie psychicznym rozważam opcję samobójstwa, bo nie mam sił znosić tego bólu aż dwa lata dzień w dzień...

  • awatar ღ ღ Tormenta ღ ღ: Kochana ja też choruję na CHAD - afektywną dwubiegunówkę - i uwierz mi, że jak będziesz brała odpowiednie leki regularnie to Twoje życie będzie zupełnie normalne i satysfakcjonujące!! Ważne jest też obserwowanie siebie, swoich zachowań i nastrojów żeby wyczuć moment, w którym wpadasz w depresję lub manię. Nie załamuj się, będzie dobrze!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
W tym roku przerzuciłam się na klimaty post apokaliptyczne :) Zdecydowałam się połączyć Mad Maxa z Hardware :D Póki co odpicowałam stary plecak na post apo, Starą skórzaną kurtkę i gogle ostatnio kupione w supermarkecie :D Wszystko wygląda kozacko :) Kurtkę muszę dokończyć do niedzieli żeby oddać ją do przeróbki mojej cioci ^^ Chcę ją przedłużyć i zrobić coś a la płaszcz :) Dół ma być z jeansów, których od dawna nie noszę.
Jutro albo po jutrze dotrze mój kij baseballowy, który oczywiście też przerobię ;D

Kolejne 3 rzeczy do zrobienia to spodnie, buty i bluzka pod płaszcz i bluzę :) Koniec października to chłodne czasy i zamierzam mój strój do tego odpowiednio przygotować żeby nie marznąć podczas sesji zdjęciowej :D

Dawno nie robiłam takich strojów i jestem podekscytowana, że teraz mam tą możliwość i że mogę kombinować ile chcę :D
 

 
Tydzień nie zaczął się kolorowo, bo od ataku depresji na moje życie. We wtorek rano siedziałam na łóżku i powtarzałam w kółko, że chcę umrzeć. Nie było to przyjemne dla moich rodziców, którzy byli tego świadkami. To był chyba najgorszy dzień w moim życiu... . Dzień później pojechałam do lekarza i dostałam antydepresanty. Śpię lepiej i budzę się bez lęku, że "kur*a trzeba zaraz wstać, znowu ta sama chujowizna" itd. To się już poprawiło.
Nadal mam "humorki" i dziś jest ten dzień, kiedy to wszystko mnie wkur*ia.

W przyszłym tygodniu muszę iść do psychiatry. We wtorek planowałam samobójstwo i jeśli teraz niczego nie zrobię to dojdzie do najgorszego, a tego nie chcę, a jestem już pewna, że przy kolejnym takim załamaniu zabiłabym się.

Przykre jest to, że pasja nie daje mi już żadnej radości i staje się powoli przeze mnie znienawidzona.

Mam nadzieję, że ten psychiatra mi pomoże, bo nie chcę być swoim własnym wrogiem :(

Na całe szczęście w trakcie załamania miałam wsparcie moich przyjaciół :) Cały weekend była u mnie najlepsza przyjaciółka i bardzo miło spędziłam ten czas ^^




 

 
Aż chce się leżeć w łóżku i słuchać The Cuts...
 

 
Nie było mnie prawie miesiąc, ale zmagałam się z osobistymi problemami. To tej pory nie jest jakoś super, ale się trzymam.

 

 
Pisarz, chcąc napisać powieść mrożącą krew w żyłach, umawia się przez dark web z bestią w ludzkiej skórze, z mordercą, który zabija z zimną krwią. Czy nasz bohater wyjdzie z tego cało? Jakie sekrety odkryje?

https://wattpad.com/user/hornsinhaze


 

 
Rzadko postuję, ale nie mam weny. Zajęłam się wypełnianiem dziennika i co ważniejsze odbudowywaniem pewnych relacji.

Nie czuję się wybitnie dobrze, ale też nie narzekam, bo mam wsparcie najbliższych mi osób.

Mimo, że zamykam się w sobie w stosunku do ludzi to otworzyłam się na tworzenie w dzienniku. Lepsze to niż wkurzanie ludzi swoją osobą.

Oprócz tworzenia syfu w dzienniku wróciłam z niezłym kopem do pisania książek i na jesień planuję z tym samym kopem wrócić do łucznictwa i strzelectwa.

Cieszę się z powrotu do szkoły.




Jedna z moich prac. Reszta jest na istagramie @inhumandisguise i na tumblrze:http://inhumandisguise.tumblr.com
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dużo mi jeszcze brakuje, aczkolwiek co nie co mogę już swobodnie stworzyć ^^ Kurde ten dziennik serio obudził we mnie uśpionego artystę do którego trochę mi brakuje xD

Do końca wakacji mam zamiar się jeszcze wzbogacić w szkicownik, bo dziennik mi na długo chyba nie wystarczy :D No i mam zamiar dokupić ołówki do rysowania, bo moje stare już powoli dobiegają stanu agonii, a rysuję nimi sporo ostatnimi czasy xd